Prawdziwa kobiecość kryje się w sercu

Jednym z patronów medialnych “Pięknej dziewczyny” jest Stacja7.pl

Zamieścili na swoje stronie fragmenty książki. Oto one:

“Bóg wpisał w nas to, że jesteśmy powołane do szczęścia i dobra, bo On jest dobry, a jest naszym Stwórcą i celem życia. Irenka tego pragnienia nie stłumiła w sobie. Nie słuchała też kłamstw tego świata, które prowadzą na manowce i zamiast obiecywanego szczęścia niosą depresję, lęki, myśli samobójcze”.

Czego jeszcze nas uczy ta [Maryja] najpiękniejsza z kobiet? Otóż w czasach, gdy kobiecość jest zagrożona, pokazuje geniusz kobiety. Dziś często odrzucamy naszą wyjątkowość, chcemy być jak mężczyźni, rywalizujemy z nimi. Chcemy być wyzwolone spod wszelkiej opieki, samowystarczalne, niezależne, pewne siebie… Chcemy być wyzwolone nawet od własnej płodności, która stała się dla nas przeszkodą w pogoni za karierą, pieniędzmi, prestiżem… I tylko ciągle nie wiemy, dlaczego wciąż nie jesteśmy szczęśliwe.

„Radość nie ma swojej przyczyny, ma swoje Źródło”

Maryja jest szczęśliwa, mimo tylu niewygód i przeciwności, których musiała doświadczyć. Zobacz, że tajemnice radosne mówią o wydarzeniach trudnych: brak miejsca w Betlejem dla narodzin dziecka, potem ucieczka do Egiptu przed Herodem, proroctwo Symeona: „Twoją duszę miecz przeniknie”, szukanie z niepokojem zagubionego Jezusa.

W tych sytuacjach jednak była zawsze radość – owoc działania Ducha Świętego. Radość nie ma swojej przyczyny, ma swoje Źródło, jest niezależna od zewnętrznych okoliczności. Czy wiesz, czy przeczuwasz, że taka radość może być twoim udziałem?

Działa na innych przez samą obecność”

Maryja pokazuje nam, że prawdziwa kobiecość kryje się w jej sercu. Kobieta ma bowiem zdolność głębszego zrozumienia tego, co duchowe. Jest szczególnie uwrażliwiona na świat wewnętrzny. Ona rozważa w sercu Słowo, rozważa sens wydarzeń. Nie znaczy to, że jest bierna. Widzimy ją przecież często jako kobietę czynu, gdy na przykład idzie do Elżbiety, by jej służyć. Jest więc aktywna, ale to nie działalność zewnętrzna stanowi o jej sile i wartości. Kobieta ma tak niezwykły dar, że działa na innych przez samą obecność.

Pewnego dnia pojawia się u swojej krewnej. W łonie Elżbiety od razu porusza się dzieciątko. Słyszałaś pewnie, że Jan Chrzciciel tańczył wtedy z radości, bo wyczuł obecność Jezusa pod sercem Maryi. Kobieta nie musi wiele działać, wiele mówić, ona ma wewnętrzną siłę, którą promieniuje. Ta siła to piękno duszy zjednoczonej z Bogiem, które odbija się w jej oczach. Czasem nie musisz nic mówić, a samo twoje spojrzenie sprawi, że czyjeś serce się przemieni.

„Proście o takie spojrzenie, by się od niego odmieniały serca”

Kardynał Wyszyński w „Liście do polskiej dziewczyny” napisał: „Na Jasną Górę przyszedł kiedyś pewien mężczyzna i poprosił o spowiedź – po dwudziestu latach. ‘Co się stało, że właśnie dzisiaj postanowiłeś się wyspowiadać?’ – pyta spowiednik. ‘Jechałem w jednym przedziale z młodą dziewczyną. Otaksowałem ją oczyma jak wszystkie inne kobiety. Czytała książkę, raz popatrzyła na mnie. Wysiadając, jeszcze raz podniosła oczy. I więcej nic. Nie powiedziała ani słowa: I nagle poczułem się taki brudny, taki strasznie zły, że wysiadłem z pociągu i przyszedłem tutaj. Proszę mi pomóc, ojcze, dobrze się wyspowiadać, bo sam pewnie nie potrafię’”.

Ten fragment błogosławiony prymas podsumowuje tak: „proście o takie spojrzenie, by się od niego odmieniały serca”.

Maryja ma poczucie własnej wartości”

Moc kobiecego spojrzenia, moc obecności. Tak często o tym zapominamy. Kobiecość Maryi wyraża się również w tym, że jest mistrzynią relacji. Pełna ciepła i empatii dostrzega potrzeby innych i zawsze próbuje im zaradzić. Nie jest obojętna. W tym właśnie objawia się Jej piękno, że wychodzi z troską ku innym.

Widzimy Ją idącą z pośpiechem w góry, by służyć Elżbiecie; widzimy Ją na weselu w Kanie, gdy dostrzega, że zabrakło wina… Delikatna, wrażliwa na człowieka, a równocześnie silna i stanowcza. Taka jest Maryja. Nie narzuca się z pomocą i jest dyskretna. Maryja, jak wiemy, ma poczucie własnej wartości, toteż nie potrzebuje się dowartościowywać.

„Kobieta pełna godności”

Nie skupia nikogo na sobie, tylko na Jezusie, nie przyciąga do siebie, tylko do Niego. My, niestety, nawet dary Boże wykorzystujemy, by świecić, by całą sobą wołać „Patrzcie na mnie. To ja!” Tymczasem Maryja przeciwnie: „Zróbcie wszystko, co Syn wam powie”. On zaradzi, nie Ja. I nie ma w tym poniżania siebie czy kompleksów.

Nie, przecież Maryja to kobieta pełna godności, a godność to – jak mówił Arystoteles – zachowanie złotego środka między zarozumialstwem a służalczością. Maryja służalcza nie jest, choć nazywa siebie Służebnicą Pańską. Ona nawet w stosunku do Boga nie jest służalcza, bo przecież uczy nas wiary krytycznej, poszukującej. Nie boi się zadawać pytań Bogu (…).

Całość można przeczytać tu: Prawdziwa kobiecość kryje się w sercu | Stacja7.pl

Leave a reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *