Nie narzekam na brak towarzystwa.
Wywiad z Ritą Podlewską17 / 01 / 2026
Rita jest w edukacji domowej od najmłodszych lat, obecnie uczy się w klasie 7., również w trybie ED. Mieszka w Radomiu.
Rita Podlewska – mieszka w Radomiu z rodzicami i czworgiem rodzeństwa. Uczy się w domu, nigdy nie chodziła do szkoły.
Agata Głażewska:- Co Ci się najbardziej podoba w edukacji domowej?
Rita Podlewska: - Wszystko. Lubię być w domu z rodzicami i rodzeństwem. Mogę z nimi spędzać dużo czasu i nigdy się nie nudzimy. Czasami są też denerwujący, ale tak to jest z rodzeństwem. Poza tym, ucząc się w domu, mogę czytać książki, a to akurat jest moje ulubione zajęcie.
- Powiesz, jakie książki czytasz najchętniej?
- Romantyczne, z wątkiem miłosnym, ale też chętnie sięgam po przygodowe. Przeczytałam i lubię prawie całą „Jeżycjadę”, trochę kryminałów.
- Na pewno oprócz tego masz inne zainteresowania. Jakie?
- Babcia mi pokazała, jak się szydełkuje, a potem sama się podszkoliłam i robię na szydełku pluszaki. Lubię też szkicować i kolorować, bardzo mnie to uspokaja. Oprócz tego maluję, tańczę, śpiewam i gram na gitarze oraz pianinie, słucham muzyki. Dużo też szyję na maszynie i uwielbiam chodzić do teatru.
- Pewnie chodzisz na jakieś kółka zainteresowań, prawda?
- Chodzę na lekcje pianina, ale uczę się też sama grać na gitarze. Tańczę też Jazz i uprawiam gimnastykę artystyczną z elementami akrobatyki. Ostatnio brałam razem z młodszą siostrą udział w zawodach. Uwielbiam też pływać.
- Jak widzę, masz dużo zainteresowań. Kiedy znajdujesz czas na naukę?
- Różnie. Jednego dnia uczę się rano, zanim pójdę na zajęcia, a niekiedy mogę zacząć naukę wieczorem. Po prostu mogę sobie to dowolnie organizować w zależności od potrzeb. Każdy przedmiot sobie planuję i wyznaczam, ile materiału dziennie powinnam go przerobić. Czasami, jak mi coś nie wychodzi jednego dnia, to wiem, że muszę to nadrobić następnego, żeby nie mieć zaległości. Czasem pomagają mi rodzice lub nauczyciele.
- A czy bardzo Cię stresują egzaminy?
- Kiedyś bardziej. Za każdym razem myślałam, że mogę nie zdać i w napięciu czekałam na wyniki. Teraz się nie stresuję tak bardzo, bo robię wszystko „na maksa” w czasie przygotowania do egzaminu. Nauczyciele są bardzo sympatyczni i wyrozumiali.
- Jesteś jedną z niewielu osób, które bardzo dobrze piszą. Jak się tego nauczyłaś? Kto Ci pomagał?
- Zawsze pisałam po swojemu, robiłam dużo błędów. Rodzice mi pomagali, sprawdzali i pokazywali błędy, dostawałam od nich wskazówki i brałam je pod uwagę. Starałam się coraz bardziej doskonalić swoje pisanie. I też bardzo dużo czytam.
- Czy masz już plany związane z przyszłym życiem?
- Tak. Chciałabym w 7 i 8 klasie dobrze się uczyć i dostać się do dobrego liceum, ale jeśli to się nie uda, to nie będzie mi szkoda. Zależy mi na tym, żeby dobrze zdać maturę i pójść na studia.
- To na koniec jeszcze pytanie, które w stosunku do dzieci z ED pada najczęściej: co z socjalizacją?
- Nie narzekam na brak towarzystwa. Mam dużą rodzinę, a poza tym znajomych z edukacji domowej, z większością przyjaźnimy się całymi rodzinami. Mam też koleżanki i kolegów ze wspólnoty oazowej (spotykam się z nimi na spotkaniach w ciągu roku i na rekolekcjach wakacyjnych) oraz z zajęć dodatkowych.
- Dziękuję za rozmowę.